Nowe Przygody Kapitana Skirka

Temat na forum 'Strefa kreatywna' rozpoczęty przez użytkownika ☆EMΣЯGΣПCY☆, 24 lutego 2017.

Drogi Forumowiczu,

jeśli chcesz brać aktywny udział w rozmowach lub otworzyć własny wątek na tym forum, to musisz przejść na nie z Twojego konta w grze. Jeśli go jeszcze nie masz, to musisz najpierw je założyć. Bardzo cieszymy na Twoje następne odwiedziny na naszym forum. „Przejdź do gry“
  1. ☆EMΣЯGΣПCY☆

    ☆EMΣЯGΣПCY☆ Koneser forum

    :) Jak widać chce i mam ubaw
     
  2. -υикт-1

    -υикт-1 Mieszkaniec forum

    znudzony grą to czytam
     
  3. ☆EMΣЯGΣПCY☆

    ☆EMΣЯGΣПCY☆ Koneser forum

    w PT kolejny odcinek
     
  4. ☆EMΣЯGΣПCY☆

    ☆EMΣЯGΣПCY☆ Koneser forum


    Seafight Story

    P.K.S

    Przygody Kapitana Skirka

    Galuria

    Kapitan Skirek otworzywszy oczy przeciegnał się lekko i zdumiał się że zamiast w swojej kajucie leżał na trawie słońce prażyło go w głowę , liście trawy pod nim były miękkie jak kaszmir. Skirek nie miał zielonego pojęcia jak się tu znalazł ani gdzie jest , statku ni ma , załogi też nima , bida i nędza.
    Kapitan wędruję między drzewami na jednym z drzewie siedzi facet odziany w długa biała szatę , w lewej ręce trzymał złoty sierp i ścinał jemiołę pod drzewem stały wielki biały wór pełen jemioły. Skirek popatrzył z ukosa na ów człowieka i zawołał.
    KS – Achoj ty tam na tym drzewie gdzie ja jestem i jak cie zwą?
    DJ - Quen o que como?
    KS - ??? Czy ty mówić po polsku ??
    DJ - Tras o polaco e tan pouco.
    KS – Ja jestem Kapitan Skirek a ty?
    DJ – Kapucyn Skiresix ?
    KS – Nie Kapucyn, Kapitan Skirek!
    DJ – Kapitanix Skiresix , ja być Droid Jorkulix.
    KS – Chyba druid a nie droid.
    DJ- Droid – D.r.o.i.d a i witamy w Galuri.
    Chyba znów za dużo wypiłem rumu i mam jakiś zwidy pomyślał kapitan i poderwał przed siebie dziarskim krokiem.
    Człap Człap Czałp ..............
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    Po jakiś 4 kilometrach zobaczył coś jak by szopę z ladą za ladą czarnowłosa kobieta z rys jak by słowiańska nad nią szyld głosił. „ Centrum informacji Gallurskiej dla podróżnych”.
    KS – Witam czy może mi panienka powiedzieć jak się z tąd wydostać albo gdzie jest jakiś port??
    P- Здравствуйте, если вам нужна информация сказать одно, скажите мне, если вы смотрите на два, если все, что вы ищете или хотите сказать mnienić язык нулевой.
    KS – Matko jedyna tylko nie to !$%#@.
    P - Г-н полюс?
    KS – Ja kapitan Skirek →
    P- Skirek
    KS – Nie to ja jestem Skirek a towje imię
    P- Paritaznka z Kijów
    KS – nie kujów nie szukam a to takie miasto ciekawe czemu Kijów bo co doby z kijów.?
    P – Meską szowinistyczna świnia.
    Kapitan Skirek został z śladem reki na policzku i bez informacji.
     
  5. ☆EMΣЯGΣПCY☆

    ☆EMΣЯGΣПCY☆ Koneser forum


    Seafight Story

    P.K.S

    Przygody Kapitana Skirka

    Sezon 2 Zima
    Za oknami w kajucie kapitana padał śnieg całe Port Bigpoint zawalone było śniegiem mała armia chochlików brodziła w śniegu tu i ówdzie w tawernie Tęczowa Wagina panował spory ruch Elf Biały popijał piwo , pierwsza oficer Cienką wraz z Paulą rozwiązywały pirackie krzyżówki.
    Admirał Protek w kącie po kryjomu przymierzał różowe puchate kalesonki a od swojej oficer Kici zabrał czerwono czarny gorset który z trudem założył na siebie i z duma paradował w nim po tawernie. Na zapleczu Admirał Sylwek obrabiał swoje nowe trofeum do ozdoby jego ponurego okrętu biedy młody pirat Rasta pomylił okręty i zamiast na okręt Kapitana Kowala trafił na okręt Admirała Sylwka bez trosko pytająca Amirała czy ma na imię Kowal to był jego pierwsze i ostatnie pytanie tego wieczora i każdego kolejnego też.
    Teraz Rasta był przerabiany na mumie Admirał Sylwek powtarzał że Mumifikowanie o wiele przewyższa wypatroszanie bo mumia do kominka się nadaje , poza tym nie śmierdzi tak przeraźliwie. Jak by kto Admirała spytał jak smakuje ludzina Admirał mawiał tak samo jak świnina tylko trochę słodsza.
    A biedy kapitan Skirek tkwił w swej kajucie na golasa całe ubranie powiesił na zewnątrz a w nocy przyszedł mróz i wszystko zamarzło na kamień. Przywoła Kapitan swojego kamerdynera Chochlika Chochlika i mówi.
    KS- Przynieś mi ubranie czas iść na Śniadanie
    CHCH- Ta jest panie Kapitanie
    5 minut później.
    ChCh- proszę bardzo
    KS – A co one takie zimne i sztywne o boziu obetrę sobie Wacusia.
    ChCh- A co to Wacuś ??
    KS – No ten hmmm chwila a co ty nie masz tego no Wacusia.?
    Kapitan Skirek chwycił chochlika w pół i obrócił do góry nogami patrzy a tu nic ale nie takie nic że małe ze nic nie widać tylko nic pusto.
    „ a to ci ciekawe” powiedział Kapitan i się zamyślił.
    END PART 1
     
  6. ☆EMΣЯGΣПCY☆

    ☆EMΣЯGΣПCY☆ Koneser forum


    Seafight Story

    Prezentuje

    P.A.S

    PRZYGODY ADMIRAŁA SKIRKA​
    • Dziadunio -​
    Odcinek Specyficzny
    Na okręcie Admirała Skirka wielkie święto z wody wyłowiono ledwo żywego nowego człona wesołej ferajny i braci Admirała Skirka.
    Dziadunio unosił się na zbitej z zbutwiałych desek tratwie za żagiel robiła mu nadziana na kij od szczotki.
    Biedaka wyłowiono i zaniesiono do okrętowego znachora w postaci Cienkiej, Cienka obejrzała całego Dziadunia z zewnątrz i do środka i z zdziwieniem odkryła że chyba ze szkorbutu przebytego na oko z 2 tyg temu Dziaduniowi odpadło Pinga.
    Tak więc okaleczony przez życie wyłowiony przez Skirka Dziaduni dorobił bananowego pinga magicznie doczepionego przez Cienką która podczas operacji miała na twarzy specyficzny uśmieszek( [ ).
    Niestety podczas krótkiego darowanego przez życie czasu na tym pirackim padole nie zasłynął jakoś szczególnie więc przy najbliższej okazji został wymiony na zapas kul piłkarskich bo zbliżało się największe święto Admirała Piracko piłkarskie mistrzostwa BigPoint.
    THE END.​
     
  7. ☆EMΣЯGΣПCY☆

    ☆EMΣЯGΣПCY☆ Koneser forum

    :) Jutro zupełnie nowa seria z nowym Bohaterem głównym.
     
  8. ☆EMΣЯGΣПCY☆

    ☆EMΣЯGΣПCY☆ Koneser forum

    P.K.R


    Przygody Kapitana Ruma

    Duży Sęk
    DC- Poproszę panią za portową wyspa 27/1
    DC- Co nie ma takiego numeru ? A jaki jest
    DC- 27,666 ? A co to za firma?
    DC- Ta sama to dlaczego , awarie macie no cały czas ten sam Shit.
    DC- Halo Skirek , Halo halo?
    R- Halo?
    DC- Kapitan Skirek?
    R- A kto dzwoni ?
    DC- Jeżeli nie Kapitan Skirek to ja nic nie powiem.
    R- no mów pan kim pan jest.
    DC- DaddyCool coś ci mówi.
    R- Nic a nic.
    DC- no mówiłem ale kto mówi czy Kapitan Skirek
    R- Kapitan Rum
    DC- A gdzie Skirek
    R- Skirek jest tam gdzie jest każdy kapitan jak już nie jest kapitanem.
    DC- to na długo.
    R- 3 lata ale będzie na czas nie określony.
    CD- Skirek zgłaszał ?
    R- nie Paula.
    DC- No to przerabeane. To cześć.
    R- Chwila zaraz jak tak to mam sprawę.
    DC- Czego potrzeba.
    R- w zasadzie niczego
    DC- taka bieda ?
    R- oj duuuuża biedna jest duży Sęk.
    DC- co jest ?
    R- Sęk!
    DC- Deska , drzewo w środku sęk.
    R- to tylko przenośnia Jezu.
    R- muszę do końca miesiąca wydać 3 miliony pereł.
    DC- dobra a na co.
    R- wszystko jedno byle wydać.
    R- jak nie wydam to piratki mi ukradną i wydadzą na ciuszki i buciki.
    DC- no to masz problem.
    DC- to może zrób pożar na statku ja już spaliłem 3 w tym roku.
    R- nie mam statku spalił nam się.
    DC- no to już jesteś do przodu cały sprzęt na dnie.
    R- niestety pusty był bo mamy remont.
    DC- ty idioto jak mogłeś spalić pusty statek.
    DC- kochany tylko nie idioto.
    DC- to kup nowy i spal.
    R- tylko milion pereł stracę.
    DC- a kogo teraz topicie.
    R- chwila spytam się.
    R- Cienka ? Cienka kogo teraz topimy?
    R- Kajaki.
    DC- Kajaki a co to jest.
    R- Chwila spytam , Cienka co to są Kajaki? Co, aaaa.
    R- Początkujący piraci.
    DC- rozumiem małe krypy.
    R- no nie takie krypy.
    R- A ty co tam topisz u siebie?
    DC- kochany tu jest aż nadmiar.
    R- to kogo ty topisz.
    DC- chwila spytam , Paula kogo my topimy.
    DC- Nikogo? Cholera , Paula dlaczego nikogo nie topimy?
    DC- a nie mamy czym topić bo spaliło nam się.
    Na podstawie Skeczu Kabaretu Dudek
     
  9. ☆EMΣЯGΣПCY☆

    ☆EMΣЯGΣПCY☆ Koneser forum

    Jutro nowy Odcinek
     
  10. ☆EMΣЯGΣПCY☆

    ☆EMΣЯGΣПCY☆ Koneser forum

    Seafight Story
    Prezentuje
    P.K.S
    Przygody Kapitana Skirka

    Nosferatu
    Kapitan Skirek bujał się na swym foteliku popalał fajkę i drapał się po swojej bujnej brodzie , statek lekko kołysał się na łagodnych falach.
    Nagle wielki chuk coś uderzyło z trzaskiem o okiennice w galerii okrętu Skirek pobiegł do okna otworzył i widzi rozbity nietoperz na szybie , kapitan bez zastanowienia złapał dziada za skrzyło a ten go dziab w palec i zmienił się w popiół.
    Kapitanowi za kręciło się w głowie i legł jak długi z hukiem na podłogę.
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    Tydzień później Skinem zajrzał do kajuty kapitana wystrój uległ drastycznej zmianie , zamiast łóżka dębowa trumna , koło trumny stało wiadro świeżej krwi .
    Księżyc wstawał powoli Skirek wystawił rękę za wieko trumny i uniósł delikatnie wieko , rozprostował ręce podrapał się po brzuchu , i wypił wiadro krwi jednym chełstem. I poszedł na pokład , srebrzysty blask księżyca skakał po pokładzie i żaglach.
    Skirek stał za sterem nagle promień księżyca zaświecił mu po oczach boom i Skirek jako toperz leciał już po niebie ściągnięty zewem krwi pulsującym mu w żyłach. Skirek przed samym ranem dotarł do wyspy Dobrowa Imprezowa i wyssał wszystkich mieszkańców.
    CDN
     
  11. ☆EMΣЯGΣПCY☆

    ☆EMΣЯGΣПCY☆ Koneser forum

    W Niedziele nowe dwa Odcinki
     
  12. ☆EMΣЯGΣПCY☆

    ☆EMΣЯGΣПCY☆ Koneser forum

    P.K.S

    Przygody Kapitana Skirka

    Sanatorium

    Kapitan Skirek zestrzał się mocno przez ostanie lata spędzone na ciągłej walce i łupieniu innych statków jego załoga nie wiedzieć czemu nie tknięta dotykiem czasu.
    Słuch Kapitana zaczynał zawodzić , skleroza też biedaka dopadała , włosy z głowy wypadły , broda do pasa sięgała , załoga cała się zebrała co zrobić z ich Skirkiem emerytem , więc wpadli by wysłać Kapitana do Sanatorium pod Mokrym Piratem tam może znów nabierze woli walki i odmłodnieje.
    Oficer Wiedźma obrała kurs na Domy spokoje starości dla stetryczałych piratów . W międzyczasie pod pokładem Kapitan Skirek chodził wkoło po swojej kajucie i próbował przypomnieć sobie swoje imię nagle zatrzymał się na wysokości lustra i spojrzał w swoje odbicie i włożywszy okulary bo wzrok miał już – 50 spojrzał na młodego ciałem i duchem uśmiechniętego pirata.
    SKS – Kto w mym sutrze tkwi nie poznaje cie młodzieńcu.
    MKS – Skirek ależ się zapuścił kiedyś byłeś potęgą a teraz?
    SKS - Kto nie znam żadnego Skirka?
    MKS – jak to tak ci już starość mózg wyżarła ze sam siebie nie poznajesz.
    SKS – Chyba mnie z kimś posiliłeś chłopczyku jestem Kapitan Salceson.
    Nagle okrętem wstrząsało Kapitan Skirek wylądował na deskach , do kajuty wpadła Wiedźma och Kapitanie Skirek nic ni nie jest.
    KS – kto nie ma tu żadnego Skira jam jest Kapitan Salceson.
    W – Dobrze mój Salcesonie dopłynęliśmy do twojego nowego domu.
    KS – Ja się nigdzie stad nie ruszam , a są tam fajne piratki?
    W – myślę że są i mają pewnie wspólne tematy ja ty.
    Cała załoga patrzyła jak Dziadek Skirek schodzi powoli z pokładu z Wiedźma i Białym i znikają w oddali.
    Ciąg dalszy niebawem​
     
    KrYs1916 lubi to.
  13. ☆EMΣЯGΣПCY☆

    ☆EMΣЯGΣПCY☆ Koneser forum

    P.K.S
    Przygody Kapitana Skirka
    Sanatorium 2

    Kapitan Skirek obudził się otworzył jedno oko a potem drugie na suficie wsiał żyrandol w kwiatki ze ścian uśmiechali się do Kapitana piraci i piratki z brodami - „WTF – piratki z brodami cóż za niesmaczny kawał „ z zgrozą Skirek odkrył że łózko na którym leżał zdobiły kwiatki i uśmiechnięte kwiatki.
    Na parapecie ktoś postawił Świerze kwiaciory odór tych wstrętnych pąków i kwiatów wwiercał się w nos Kapitana na sam straszny widok pokoju w kwiatki i emerytów powalił Kapitana.
    Skirek w myślach pomyślał jak po liczy do 10 i obudzi się w swojej kajucie.
    10 Skirek otworzył jedno oko i rozejrzał się nad jego łóżkiem stała olbrzymia kobieta na plakietce widniał napis
    „ siostra Trawka „
    ST – no wstawaj panie kapitanie Seafight wzywa.
    KS – Co , kto , co pani tu robi .
    ST – uwalniam cie z niewoli umysłu czasu i życia.
    KS – pani coś brała ? A może paliła
    ST – Ci spij
    KS – co pani aaaaaaaaaaa.
    Czerń wirowała jak Biały za czasów świetności w pralce , ciepłe fale omywały nogi Kapitana Skirka pod rekami czuł ciepły ale zarazem mory piasek w uszach dudnił szum fal rozbrajających się o ostry wyłaniający się niczym z wody klif.
    Ktoś stał znów nad nim ale to nie siostra Trawka tylko czarny niewolnik chwycił go swoimi rekami za barki i postawił do pionu i wypowiedział coś do Kapitana w nieznanym języku
    „Bienvenido a Kingston, tomar el cuidado de mi amigo”
    W głowie pętała mu się jedna myśl „ Jamajka co ja robie tutaj i po co” ​
     
  14. ☆EMΣЯGΣПCY☆

    ☆EMΣЯGΣПCY☆ Koneser forum

    Jutro nowy odcinek :) po przerwie
     
  15. ☆EMΣЯGΣПCY☆

    ☆EMΣЯGΣПCY☆ Koneser forum

    Seafight Story

    Przygody Kapitana Skirka

    Beginning

    Prolog
    Jest to opowieść o młodym kapitanie który stawia czoła trudom życia wśród najpodlejszych i krwiożerczych piratów BigPoint Royal gdzie dość w szybkim czasie stał się uzależnią od piractwa legendą.

    Rok 1539 A.D

    Londyn.
    Młody świeżo upieczony kapitan Skirek wędrował ulicami Londynu w poszukiwaniu jego pierwszego w życiu okrętu właśnie skończył wszech stroną szkolę piracenia i gwałcenia Hogword – nie mylić z Hogwart , był prymusem ale cała szkoła uważała że był jednak kapusiem. Tam też poznał jak się miało okazać swoją pierwszą kapitan Wiedźmę Gangren młoda wysoką rudą Piratkę na jej widok wszystkim czubki czapek stawały do pionu poza Skirkiem jemu próbowało stanąć ale natychmiast więdło.
    Z sakiewką z paroma złotymi monetami w każdej szanującej się stoczni nie znalazł nic dla siebie czym mógłby pływać, piracić, gwałcić i rabować.
    Było już ciemno gdy w oddali zobaczył ostatnią deskę ratunku mały sklep a za nim w blasku księżyca na falach kołysał się stary Bryg. Skirek pomyślą raz kozie w żyć i staną na progu sklepu nad nim szyld cicho po skrzypiał.
    BigBłąd nigdy nie pływasz za darmo.
    Skirek wszedł przez drzwi w środku panował półmrok , halo jest tam to zwołał mały piskliwy głos dopowiedział mu z wysokości jego kolan.
    CH: Witać witać jaśnie panna w moim skromnym sklepie
    S: A co to gnom , zgredek to ty?
    Mała postać z workiem złota na plecach spojrzała groźnie na kapitana. Był to chochlik imię Chochlik , patrzył uważnie małymi wyłupiastymi oczkami na Skirka i ponownie spytał.
    Ch: Czym ja móc panu służyć?
    S: Widzem że masz za sklepem łady okręt chcę go kopić.
    Ch: To mój skarb , on jest nasz nasz mój kochany skarb.
    S: nasz wtf?! Przyciesz jesteś tu sam.
    Ch: nie dla psa słonina
    Kiełbasa poprawił go Skirek. Chochlik popatrzył z zaciekawieniem na sakiewkę Skirka , co tam masz? Spytał. Nie twój zakichany chochli interes.
    Chochlik podrapał się paluchem po swej małej łysej główce i rzekł.
    Ch: Propinację ci uczciwą „ ta jasne „ wymianę handlową.
    S: tak słucham uważnie
    Ch: Twoja sakwa za ten statek z ciasta o tam.
    S: pokaż to go palcem bo chcę uwierzyć że śnie.
    Ch: no to ten o.
    S: to!!! co to jest!!!?
    Ch: no statek z ciasta – ty ślepa ludzka istoto.
    S: możesz mi powiedzieć po ch... mi statek z ciasta!!??
    Ch: Jak to po ch... no do pływania , ale to nie jest zwykłe ciasto.
    Chochlik wziął w ręce statek z ciasta i położył go na ręce Skirka.
    I tu pstry niby mara Chochlik wzioń rozmył się jak para.
    Skirek został sam przy starym zbutwiałym pomoście ku zaskoczeniu odkrył ze jego sakwa też uległa rozpłynięciu wściekły cisnął statek do wody.
    A tu patrzcie cudy dziwy Statek co do tej pory był z ciasta , na dziesięć metrów się rozrasta , dwie drewnie łyse pały do nieba bram zapukały.
    Potem z każdej czarne żagle wnet zwisały , bury srebrem połyskiwały a z otworów w pokładzie rzędem wypolerowane lufy armat wystawały.
    I tak okręt co niby z ciasta na oczach osłupiałego Skira z morza wyrasta.
    Skirek stał niczym kłoda drewna i równie szybko legł i zemdlał a co było gdy się ocknął będzie dalej nie teraz już natychmiast lecz jutro lub na dniach.
    A teraz cicho sza!
    Continuandos​
     
  16. ☆EMΣЯGΣПCY☆

    ☆EMΣЯGΣПCY☆ Koneser forum

    Jako że kapitan Skirek juz nie pływa z nami jaka nazwa opowieści lepsza :) Legendy Seafight czy Pirackie opowieści dziwnej treści??
     
  17. MISIO.GIT

    MISIO.GIT Wielki mistrz forum

  18. ☆EMΣЯGΣПCY☆

    ☆EMΣЯGΣПCY☆ Koneser forum

    Seafight Story

    Przygody Kapitana Ruma

    Randka
    Po ostatnich przygodach z Dadycoole-m biedny Kapitan Rum wylądował w krzakach , szybko jedno otrząsnął się po randewoo emerytowanym czarującym rencistą. W głębi ducha czuł że najwyższy czas zebrać załogę by łupić i gwałcić i porządnie piracić a chwilowo to jego mogą złupić lub zgwałcić a to nie wesoła perspektywa.
    Wędrując przez ciemne i błotniste uliczki Port Bigpoint mijał zapijaczone gęby braci piraci i nie zliczone ilości ladacznic zaszedł do tawerny pod „Tęczową Mucha” w środku panował pół mrok za barem stał Chochlik jego małe wyłupiaste oczka lśniły w ciemności spojrzał na kapitana i piskliwym głosem powiedział.
    CH: Witać wać pana w naszych skromnych progach.
    KR: Ty znów ty to jakieś podejrzane gdzie nie idę tam chochlik.
    Ch: Jest takie takie chochlicznie powiedzie , chochlik nie je ani nie pije lecz chodzi i żyje.
    Rum w myślach dodał i przeraźliwe śmierdzi gorzej niż kozia żyć.
    Chochlik ukłonił się nisko i wrócił za bar pucować szklanki.
    Kapitan rozglądał się ciekawie na ścianach Tęczowej Muchy wisiały kwiatki i różowe wstążki z sufitu zwisały różowe puchate misie, Rum podrapał się po głowie , zastanawiał się czy to doby lokal na werbunek załogi ale z każdej innej tawerny wylatywał z znakiem obuwia ochroniarzy na czterech literach i miał piling twarzy w świńskim łajnie.
    Przy pierwszym stolik Siedział Pirat ciągle powtarzał „ nie pralka nie”
    zanim kapitan zdążył zadać pytanie usłyszał odpowiedz.
    Ch: To jest Rasta w dzieciństwie padł do pralki i ma na tym punkcie uraz.
    KR: A co to jest pralka pierwsze słyszę?
    Chochlik pstryknął palcami a w net w pstryk niby mara na podłodze pojawiła się pralka niby para.
    Rum podszedł do pralki obejrzał ją z ja z każdej strony odtworzył dziwaczki w sadził głowę do środka Rasta siedzący za stołem aż dostał apopleksji trząsł się cały i pocił. Rum próbował wcisnąć się do środka pralki aż w końcu po wielu próbach udało mu się. Chochlik stał osłupiały przy pralce już wszystko wadził w życiu tak mu się tylko wydawało a teraz miał przed sobą pirata w pralce, Rum nakazał włączyć dziwaczne urządzenie.​

    1. 1.30h później Kapitan wylał się z trudem z pralki , w głowie mu się kręciło przeraźliwie z oszołomienia zawędrował na sam koniec i padł na twarz przy stoliku na samym końcu sali. Otworzył oczy za stolikiem siedziała wysoka rudo włosa kobieta gdy ich wzrok spotkał się gdzieś za nimi słuchać było dziwne słowa i jakaś melodię. „ Hello! Is it me you're looking for?
      I can see it in your eyes I can see it in your smile”
    Rum patrzał w jej oczy z wrażenia aż zaniemówił z trudem łapał oddech , serce w jego pirackiej piersi biło jak szalone. Zanim zdążył coś powiedzieć postać wstała od stołu i przeszła koło niego oglądając się na jej prawie boskie nogi Rum zwalił się z hukiem z krzesła. Zanim poszła dalej zdołał wykształcić z siebie dwa zdania
    R: zobaczymy się jeszcze ?
    P: Będę czekać na ciebie mój kapitanie.
    P: Rasta przestań upychać Chochlika w pralce.
    Rum w myślał miał jedno słowo
    Ideał.
     
  19. ☆EMΣЯGΣПCY☆

    ☆EMΣЯGΣПCY☆ Koneser forum

    LEGENDY SEAFIGHT
    DADDY COOL
    Dziadunio Daddy Cool był uroczym emerytowanym rencistą , uwielbiał robótki ręczne , a to wyszywał skarpeteczki dla piratów a to wełniane majteczki dla piratek.
    Pewnego wieczoru przyśnił mu się koszmar.
    Stał za sterem swojego „Puszka Okruszka” cały pokład pokrywał dywan z trawy a na nim pasły się przebrzydłe białe uszate potwory. A pomiędzy nimi w samych pirackich bokserkach grasował Kapitan Rum , był piękny i młody zrywał i wąchał kwiatuszki , pląsał po pokładzie.
    Dziaduniowi było niedobrze na jego widok , jak ktoś taki mógł być piratem.
    Dziaduniowi tak z nerwów tętno skoczyło że wyzionął ducha i trafił do niebiańskiego raju.
    PART 1
    Piekielny Dziadunio VS Niebieska Paula
    NP : Witam cie serdecznie i po raz pierwszy w naszym pirackim raju.
    PD: Strasznie duszno tu u was coś.
    NP: a to dlatego że trwa event i dusze piratów siedzą u nas w sanatorium.
    PD: To są ci wszyscy zniewieściali piraci których potopiłem.
    NP: tak ci sami.
    PD: Czy to prawda że one mają wszystkie równo.
    NP: pod sufitem na pewno nie.
    PD: no a tamta dusza o tam.
    NP: a to Kapitan Skirek anioł duszy tych wszystkich pirackich dusz.
    PD: a czym się rożni taki Kapitan Skirek od innych dusz.
    NP: a bo ma 4 dusze na ramieniu. I jest kapitanem tego rajskiego statku.
    PD: Mam pytanie twoja niebieskość? Jak to jest że tu wolność i bez piracenia a u was tak pięknie i dobrobyt jest.
    NP: Cud.
    PD: że co?
    NP: no cud.
    PD: a cóż to jest ten cud.
    NP: przykro mi tej wiadomości nie podam ci.
    PD: To przyjedzmy może do sedna mojego pobytu tu.
    NP: Do czego?
    PD: Do tego co ja tu robię.
    NP: no dobra.
    DP: to zróbmy wymianę ja ci dam jeden różek.
    NP: mówi się różę.
    DP: nie ważne jak się mówi a ty mi dasz skrzydełka.
    NP: oba? W twoich snach jestem zbyt atrakcyjna Anielską Piratką by na to iść.
    PD: to może dwa różki za dwa twoje skrzydełka i to coś nad głową.
    NP: nigdy w życiu, żadnych skrzydełek i aureoli.

    THE END

    Na podstawie skeczu kabaretu TEY - Handel anioła z diabłem


     
  20. ☆EMΣЯGΣПCY☆

    ☆EMΣЯGΣПCY☆ Koneser forum

    Jutro wracam z nowym opowiadaniem :)