Nowe Przygody Kapitana Skirka

Temat na forum 'Strefa kreatywna' rozpoczęty przez użytkownika ☆EMΣЯGΣПCY☆, 24 lutego 2017.

Drogi Forumowiczu,

jeśli chcesz brać aktywny udział w rozmowach lub otworzyć własny wątek na tym forum, to musisz przejść na nie z Twojego konta w grze. Jeśli go jeszcze nie masz, to musisz najpierw je założyć. Bardzo cieszymy na Twoje następne odwiedziny na naszym forum. „Przejdź do gry“
  1. ☆EMΣЯGΣПCY☆

    ☆EMΣЯGΣПCY☆ Koneser forum

    Powrót do gry to i do opowieści nowi piraci nowe przygody. Za błędy stylistyczne przepraszam.


    P.K.S

    Przygody Kapitana Skirka

    Prezes Skirek
    Był zimny deszczowy poranek , Kapitan Skirek siedział na przyzbie swojej chacięty. Minieło 20 lat kiedy ostatni raz był na morzu , zapuścił brodę , wyłysiał. Jego szabelka zardzewiała jego łajbą na dnie przystani też niestety spoczywała. Załoga dała dyla jak tylko ostatni raz przybyli do brzegu. Wiedźmowaty Orangutan obrzucił Skirka brązowymi bananami i odszedł w stronę zachodzącego słońca.
    Pewnej zimnej nocy Kapitan zbudził się cały spocony w nocy objawił mu się Admirał Kowal.
    AK- Kapitanie wstawaj miernoto.
    KS- Admirale co pan robi w mojej sypialni?
    AK- Mam misję dla ciebie , na morzę wzywam cie.
    KS- Nie ma mowy nie będę szefem piratów o nie.
    AK- Nie szefem a prezesem admirałem.
    KS- Nie to nie dla mnie stary i zgrzybiały jestem.
    AK- Posłuchaj no piracie szabla w dłoń i do boju.
    KS- Mam to gdzieś , szabelka zaniewidziała.
    AK- Ale?
    KS- Nie chce znów tego przechodzić.
    AK- Kapitanie ogarnij się.
    KS- Wszystko przez ciebie , piraci , wojny , armaty i ta moja ruina też.
    Kapitan wstał z łoża założył różowe japonki i podreptał do kuchni po kawusie.
    Nie dotarł za daleko jakaś nie widzialna dłoń zdzieliła go kijem po głowie.
    Świat wirował Kapitan otworzył oczy co do....
    Patrzył przerażony przed sobą miał stół kapitański a tam: mapy , kordy , złoto.
    Nie nie nie to jakiś zły sen pomyślał Kapitan , koszmar wrócił.
    Przed nim stała wesoła gromadka piratów i piratek.
    Wszyscy krzyczeli przemów do nas przemów o Prezesie Kapitanie.
    KS- nie jestem żadnym prezesem a tym bardziej kapitanie.
    WG- Powiedz powiedz przemowę Kapitanie
    KS- nie nie to tylko sen, wdech i wydech.
    WG- Bądź naszym prezesem Kapitanem.
    KS- Nie nadaje się stary jestem i mam sklerozę.
    WG- Tylko prawdziwy Pirat Prezes Kapitan przyznał by się do swojej starości.
    KS – No dobra niech będzie , będę tym Prezesem Kapitanem a teraz od piratcie się.
    Koniec części pierwszej.
    Zbieżność nicków i miejsc przypadkowa.

     
    MOD_Widmo, dux-79pl- oraz Kredka69 lubią to.
  2. dux-79pl-

    dux-79pl- Zaawansowany

    fajnie sie czyta wiec kontynuj :)
     
  3. ☆EMΣЯGΣПCY☆

    ☆EMΣЯGΣПCY☆ Koneser forum


    P.K.S

    Przygody Kapitana Skirka

    Auto Kontrola
    Kapitan Skirek miewał dziwne sny , śnił że ktoś od górnie kontroluje jego i załogę a statek sam pływa gdzie chce.
    Pewnej nocy przyśniło mu się że stoi w pomieszczeniu przy, dziwnej maszynie siedzi jakiś facet. Na szklanym pudełku pływają statki , z czarnych skrzynek na ścianie dobiegał głos załogi. Kapitan spojrzał przez ramie faceta przy kompie. Nagle chłop podskoczył jak przerażony i padł na podłogę i prosi.
    S- Nie okradaj mnie jestem biednym robotnikiem gorszego sortu.
    KS- Jestem Kapitan Prezes Skirek.
    S- Zaraz że jak , to ja jestem Skirek
    SK- Skirek
    S- To ja jestem Skirek.
    Kapitan wyskoczył z swojej kwaterki przerażony , to był tylko zły sen na pewno.
    Ale wyszedł na pokład a statek sam pływał wkoło a to nagą kobietkę na skałach armatami obkładał. A to potwory sam bije z harpunów.
    I nad statkiem jakieś literki.
    Prezes Skirek na testa wchodzi i się chwali.
    S- ha ale miałem zjazd wadziłem jakiegoś starego Pirata no prawie jak ja.
    D- Skirek ty może już nie pij ciepłej wódki.
    S- Ale ja lubię ciepła.
    D- od dziś nie lubisz.
     
  4. ☆EMΣЯGΣПCY☆

    ☆EMΣЯGΣПCY☆ Koneser forum

    W czwartek dwa nowe epizody :)
     
  5. dux-79pl-

    dux-79pl- Zaawansowany

    i superek
     
  6. ☆EMΣЯGΣПCY☆

    ☆EMΣЯGΣПCY☆ Koneser forum

    P.K.S

    Przygody Kapitan Skirka

    Różowe Stringi

    Kapitan Skirek łowił sobie ryby z pokładu jego piracki spławki unosił się spokojnie na falach.
    Cienka wieszała swoje pranie między masztami.
    Wolus z Rumem porównywali swoje armaty.
    Partyzantka prowadziła dla reszty załogo wykład z pirackiego BHP.
    Nagle silny powiew zerwał całe pranie Cienkiej w wpakował do wody w tym jej nowe różowe szczęśliwe stringi. Pech chciał ze zahaczyły się one o pletwę grzbietową dużego miecznika który skusił się na smętnego robaczka Kapitana.
    Spławik skira drgnął i poszedł w dół jak kula armatnia Kapitan podniecony skoczył do wędki , mocny chwacił i zaczęła się bitwa. Żyłka szybko uciekała z kołowrotka aż się dymiło , Skirek czekał , stróżka potu spływała mu po twarzy.
    I szarpnął wędką , haczyk zaciął się precyzyjnie w psyku ryby. Kapitan zwijał żyłek staranie ale powoli ryba walczyła. Ramiona płonęły kapitanowi jak polewane gorącym żelazem. W końcu po 3 godzinach udręki wyholował rybę szczęśliwy , oglądał ją dokładnie jego wzrok przykuło coś owiniętego wokół płetwy ryby różowe zawiniątko.
    Ryba przestała mieć już znaczenie w oczach Kapitana błysnęło w gawie pojawiło się zdanie „ Mój skarbeniek”.
    Wieczorem cała załoga oglądała w Pirackim kinie 50 Twarzy Skirka.
    Kapitan przymierzał swoje różowe lateksowe dzwony , małym grzebyczkiem czesał swój bujny zarost na torsie. Założył czarną lateksową koszule poprawił włosy ta klacie. A na głowę ubrał różowe znalezisko. Podszedł do pulpitu i powciskał kolorowe czaszki. Z podłogi jego kajuty wysłużył się kolorów parkiet czerwone , żółte, niebieskie kwadraty błyskały w rytm pirackich lat 70.
    Skirek wparował na parkiet i zaczął machać swoim kapitańskim tyłeczkiem , machał rekami ja sławny pirat John Travolta z okrętu „Gorąca Sobota”.
    Kapitan szalał po parkiecie jak banda , pawianów za bananem i nawet nie zwrócił uwagi że zapominał wyłączyć swojej pirackiej kamerki. Cała załoga zamiast 50 twarzy Skierka oglądał Kapitana skaczącego po parkiecie. Wszyscy szokowani nie patrzyli jak tańczy ale co Kapitan miał na afro a były to różowe Stringi. ​
     
    Ostatnie edytowanie: 2 marca 2017
    dux-79pl-, KrYs1916 oraz CIENKA1***PL- lubią to.
  7. ☆EMΣЯGΣПCY☆

    ☆EMΣЯGΣПCY☆ Koneser forum

    !!!UWAGA!!!
    Nie dozwolone dla partów - 35-45 lat.

    Pod czas
    pisania nie ucierpiał rzaden pirat.
    Zbieżność
    nikców i miejsc przypadkowa.
    Do moderatorów słowa na D potrzebne bo ni jak kajzera nie rymuje ze pupa czy 4 litery.
    Dziękuję
    za uwagę autor


     
    Ostatnio edytowane przez moderatora: 7 marca 2017
    KrYs1916 i dux-79pl- lubią to.
  8. ☆EMΣЯGΣПCY☆

    ☆EMΣЯGΣПCY☆ Koneser forum

    PKS

    Przygody Kapitna Skirka

    50 Twarzy Skirka

    Part 1
    Śmierć czeka na wszystkich niektórym daje druga szansę taka dostał Kapitan po tym jak udławił się sushi z kozich jąderek.
    Smierć dała Kapitanowi 50 na pięćdziesiąt rożnych zawodów.
    Skirek pomyślał nic to chyba złego spróbować zawodu nowego i od razu wziął się do pracy.
    Na pierwszy ogień poszło seminarium , jednak jaśnie Skirek został stamtąd szybko wyrzucony gdyż jak każdy szanujący się pirat, procenty jednym łykiem połyka. Wypiwszy winko mszalne poza zagrychę wyciąga swoje łapki i pochłania mszalne opłatki. Wiec kościelne buty wykopały Skirka z domu swego i odesłały do zawodu innego.
    Najął się więc kapitan Skirek na Aptekarza ale i tam długo nie posiedział bo złe wypisał leki i potem pewna wieś cała nago ganiała. Tłumaczył się potem że piratom z demencją tak się nie raz zdarza. Uznać banana za marynarza.
    Na trzeci ogień poszedł strażak , niestety po godzinie nużył Skirka spokój błogi w kabinie Cielnej na okręcie podłożył ogień. Potem czeka i czeka , ognia ni widu ni słych. Wiec podał się Skirek i udał się do pracy na rynek.
    Na kei wpadł na wściekła Cienka od której dostał jedno zdanie.
    Czy chce by jego dupa* stała się kajzerką i na pewno nie usiądzie na niej prędko. Bo Kapitan pomylił kabinę z łazienką i spalił nowe pranie w tym wyliczamy: dwa gorsety , dwie piżamy , dwie tuniki , trzy sukienki. I to wszystko poszło z dymem i wiele więcej lecz pisać mi się o tym nie chce.
    Rum namówił Skirka na barmana a potem jak to u najlepszych z najlepszych się zdarza zalali się wszyscy w trupa.
    Kac z rana jak stodoła, bałagan jak gomora, suszy oj suszy Kapitana z rana a wody ni ma tylko grog i sam grog.
    Tylko śmierć stoi w koncie zatroska i patrzy z uśmiechem na skacowanego Kapitana.
     
    Ostatnie edytowanie: 7 marca 2017
    KrYs1916 i dux-79pl- lubią to.
  9. ☆EMΣЯGΣПCY☆

    ☆EMΣЯGΣПCY☆ Koneser forum

    Jest to próba parodii skeczu kabaretu Dudek – Sęk

    Seafight Story

    P.K.S
    PRZYGODY KAPITANA SKIRKA

    Śledź
    AP- Halo ? Halo ?
    KS – Halo kto się dobija o tej porze ?
    Ap – Skirek to ty ??
    KS – kto mówi ?
    AP – ale czy na pewno Skirek ?
    KS – kto ty do grubej chudej
    AP – jeżeli ty nie być Skirek to ja ci nic nie powiem.
    KS – Jaki Skirek a gdzie kapitan?
    AP – Kapucyn tfu tfu Kapitan.
    KS – A jeżlei już Kapitan Skirek to kto mówi?
    AP – Admirał.
    KS – Protek czego chcesz.?
    AP – Jest interes do zrobienia
    KS – Interes to ja mam wiesz gdzie , ile na tym stracę.
    AP – od razu stracisz ty się pytaj ile na tym zarobisz.
    KS – Ile zarobie tyle zarobie a ile mam zainwestować?
    AP – nie wiele 2 -3 miliony
    KS – czego złota ??
    AP- Nie pereł więc jest tak .
    AP – Kowal ma do sprzedania zniżkę ale zapomniał hasła do naczelnika więc , musi zapytać Forsetiego czy może pamięta jak to było ale on się kocha w wiedźmie a Wiedźma jest chora.
    KS – Wiedźma a co jej jest ?
    AP – co by jej nie było to musi wejść na konto do Kowala ale nie chce iść na randkę z Forsetim do tawerny bo jak mówi Jorklu tam jest tylko Śledź.
    KS – Co ?
    AP – Tylko śledź.
    KS – kto
    AP – Śledź!!
    KS – nic nie rozumiem
    AP – Ryba czyli śledź.
    SK – Jaka ryba ??
    AP – Morze w nim ryba a ta ryba to śledź.
    KS – Morze czyje morze Kowala ?
    AP – Jakiego kowala ?, morze jest polskie a w nim ryba a ta ryba to śledź.
    KS – A gdzie jest to morze ?
    AP – Morze jest nad morzem a w nim pływają ryby i jedna z tych ryb to śledź.
    KS – a to można kupić?
    AP – tą zniżkę
    KS – nie ten port i kuter.
    AP – Jaki prot i kuter do k$%^&&* nędzy.
    KS – że się pływa i się łowi.
    AP – Skirek ty głuchy czy głupi ?? , pytanie czy Wiedźma pójdzie na randkę.
    KS- A to Wiedźma ma na sprzedaż tak ??
    AP – Co znów ?
    KS – ten port i kuter ?
    AP- Skirek do cholery odczep się od tego kutra i portu.
    KS – No wiesz co Protek od godziny mówisz mi o śledziu a teraz zabraniasz mieć port i kuter ? Tak a weźmy to Kowal będzie miał port i kuter a ja śledzie i ja mu będę płacić za połów tak to ja mam w rzyci taki interes to ja wolę mieć od razu prot i kuter mam racje??
    AP – Że mnie coś podkusiło z tym śledziem mogłem też powiedzieć tam jest skarb zakopany.
    KS – Skarb , mój Skarbeniek .
    Ap – tak skarb.
    KS – duży ten skarb ?? będę bogaty??
    AP- Jasna cholera wiesz co Skirek ty weź sobie ten kuter i port za darmo.
    KS – A skarb ??
    AP – A skarb a skarb to sobie w rzyć wsadź.!!​
     
    KrYs1916 i dux-79pl- lubią to.
  10. ☆EMΣЯGΣПCY☆

    ☆EMΣЯGΣПCY☆ Koneser forum


    Seafight Story

    Przygody Kapitana Skirka

    Cienka – jeszcze nie włochata.

    Skirek , Biały i Chochlik siedzieli pod pokładem i śliniąc się wpatrywali się jak Paula siedząc okrakiem na armacie poleruje lufę , ich maślane oczy obserwowały każdy ruch szmatki. Ich błoga nirwana nie trwała długo wnet coś trzasło , błysło i za ich plecami pojawiła się dziadunio DaddyCool czarująca emerytowana rencistka , przyjrzała się Lady i zdzieliła chochlika pierwszego miotła po głowie aż armaty zawirowały mu przed oczami , Kapitan i Biały od razu wstali na baczność a dziadunio DaddyCool od razu ich objechała od stóp do głów.
    DC: Panowie a co wy kobiety pracującej nie widzieliście!?
    DC: jak wam nie wstyd kobieta pracuje a wy się ślinicie jak dwa koczkodany.
    S: ale ona sam chciała pracować , to kobieta jest od pracowania.
    B: i od spełniana męskich zachcianek.
    Zanim biały skończył zdanie miotła zdzieliła go po głowie.
    DC chamstwo i drobno kapitaństwo z ciebie Kapitanie wylazło.
    S: Oj kochany nie obrażaj Kapitana który wraz z Bosmanem i Chochlikiem stanowi zdrowa siłę piractwa.
    Dziadunia aż zamurowało ze złości aż zacisnęła zęby i mało nie eksplodując ze złości podała kopertę Chochlikowi i cyt niby mara , rozmyła się jak para.
    Chochlik na złoto łakomy potrząsnął koperta ale była pusta z smutkiem oddał ją kapitanowi , Skirek delikatnie rozerwał kopertę z niej wypadła kartka a na niej pisało.
    Ja A – Cienka w pełni świadoma zgłaszam się na stanowisko lekarza i kucharza do twojej załogi czekam na pokładzie.
    Pod pokładem aż za huczało gdy Kapitan i Biały przepychali się pędzać na góry pokład , mało nie zabili się na ostatniej prostej. Na pokładzie przy grotmaszcie stała wysoka kobieta obrana w czerń , jej długie czarne włosy falowały na wietrze w oczach tlił się niebieski płomień. Białemu przez przypadek z ust wydobyło słowo „ niewolnik”. W oczach Cienkiej płomyk zmienił się w wielki płomień , gdzieś w oddali uderzył piorun , mgła zalała pokład , niebo poczerniało. Zrobiło się zimno i upiornie. W ciemności zapłonęło wiele zielnych punkcików , małe zielone płomienie Cienkiej wzrok skupiony był na głowie białego , ta z ludzkiej zmieniła się w wielką dynię wyciętymi oczami i ustami. Skirek i Chochlik z przeżarzenia dygotali jak galareta w lodówce. Cienka uśmiechała się i przemówiła jej głos był nieneutralnie uprzejmy.
    W: Młodsza Oficer Cienka melduje się na rozkaz panie kapitanie.
    K: eeee aaa hmmm?
    C: Co ma biały zamiast głowy panie Kapitanie?
    Kapitan niepewnie odpowiedział
    K: e Dynie
    C: a do czego jest ta dynia.
    K: Ta dynia ....... jest do niczego.
    Cienka uśmiechnięta się , chochlik mimo iż przerażony miał maślane wyłupiaste oczka. Cienka zadała mu pytanie chochlik spojrzał na Kapitana z pytającym wzrokiem. Skirek kiwną głową.
    Ch: Tak jaśnie pani.
    C: jak długo łupicie.
    Ch: ??? Chwila spytam się
    Ch: Kapitanie a ok. Nigdy.
    C: czemu nigdy nie łupiliście.
    Ch: Nigdy nie łupiliśmy bo ni mamy czego i kim łupić.
    C: No to wynajmijcie załogę
    Ch: nie mamy załogi , zatruli się.
    Cienka nie mówiąc nic więcej bezdźwięcznie przekimała koło Chochlika i Kapitana i znikła pod pokładem.
    A obaj długo i Kapitan i Chochlik stali na pokładzie jak słupy soli.​
     
    CIENKA1***PL- lubi to.
  11. ☆EMΣЯGΣПCY☆

    ☆EMΣЯGΣПCY☆ Koneser forum


    Seafight Story

    Prezentuje
    P.A.S

    PRZYGODY ADMIRAŁA SKIRKA
    Cienka
    Cienka dlaczego Cienka nikt nie wiedział ile to już lat na Cienką mówią Cienka.
    Fakt faktem że Cienka miała na statku Admirała Skirka swój mały kąt.
    Cienkowatej klitce pod pokładem był czarny wielki gar , bulgotało i pluskało w nim cały czas coś bez przerwy, na płonkach po lewej i prawej stronie stały regały z księgami pod sam sufit pokładu. W ciemnym koncie pod ciemną lampą stało łoże nogi jego były z kości wrogów Skirka. Na pościeli wylegiwał się wychudzony czarny szczur. Cienka lubiła życie na statku bez obowiązków bez pośpiechu ona jedna na całe stado napalonych koczkodanów jak myślała o reszcie załogi.
    Czasem gdy gotowała jedzenie w swoim wielkim kotle jakaś kula wbiła się w pokład przebiła na wylot i wpadała z chlupotem do wody Cienka wtedy wyglądała przez nowe okno w pokładzie i wdychała świeże powietrze potem jednym machnięciem reki pokład zasklepiał się sam.
    Czasem musiała oprawiać rytuał Voodoo by utrzymać tarczę chroniąca okręt przed zatopieniem.
    Najczęściej jednak robiła za kucharza gotowała wykwintne potrawy dla swojego Admirała , razu pewnego robiąc homary w białym winie z szparagami jej szczur niesfornie wpadł do kotła z eliksirem voodoo i coś wnet trzasło i wybuchło aż cały okręt zakołysał się , Admirał co właśnie się strzygł zamiast lekko przyciąć, przyciął się na skina.
    Skirek spojrzał w lustro podrapał się po głowie i ruszył do Cienkowatej norki na swym cudnym okręcie schodząc po zbutwiałych stopniach poczuł woń pieczonego mięsiwa , Skirek lekko popchnął nadpalone drzwi w środku panował pół mrok kociołek bulgotał złowrogo.
    W zielonych oparach zobaczył Cięnką otrzepywała kurz z swojej czarnej sukni i poprawiała swoje włosy. Skirek niepewnie otwarł usta i zaczął rozmowę-
    AS – Wszystko w porządku Cienka??
    C – Nasz Skirek nać Kapitan
    AS – Cienka , Ann aaaa życie ci nie miłe?
    V – Skirek mów powili ja się dużo domyślać.
    AS - Dobrze będę mówić powoli a ty Cienka zapamiętaj co mówię.
    AS – Nigdy więcej nie wysadzaj mojego okrętu w powietrze , dziękuje, tak?
    C – TAK
    AS – TAK
    C – Nie
    AS – Co jak to przecież mówię powoli czego nie rozumiesz? A zresztą gdzie mój obiad głody jestem.
    C – Nie ma ale jest zamiast tego dufa.
    AS – co jest dufa a co to jest dufa , wiem co to d**a i zupa ale dufa nie wiem.
    C- no przecież mówię dufa.
    Po tych słowach morze mocniej zabujało okrętem Skirek złapał się regału.
    AS – a z czego ta zupa ??
    C – nie wiem nic nie pisało na opakowaniu.
    AS – a długo mam czeka głodny jestem !
    Czekając Skirek oparł się o świerzop zarośnięte miejsce po kuli i w net było słuchać tylko chlup.
    Cienka wychyliła głowę przez dziurę i spojrzał w dół gdzie w morskiej toni unosił się mokry zły Admirał Skirek.
    Cienka zakończyła to jednym króciutkim słowem no może dwoma.
    C – o kutfa.​
     
    dux-79pl- lubi to.
  12. ☆EMΣЯGΣПCY☆

    ☆EMΣЯGΣПCY☆ Koneser forum

    Dziś kolejny odcinek serialu Przygód Kilka Kapitana Skirka
     
  13. ☆EMΣЯGΣПCY☆

    ☆EMΣЯGΣПCY☆ Koneser forum


    P.K.S

    Przygody Kapitana Skirka

    Pirackie Gwiezdne Wojny

    Występują

    Kapitan Skirek jako Kapitan Skirek
    I Inni.
    Dawno Dawno temu w zapyziałej galaktyce trwała wojna , straszliwa wojna podły hrabia Kowal nękał miłujących pokój piratów z planety Alkazercer w obronie ich do boju stanęli Piraci Jedi nieświadomi tego że my wiemy o nich iż oni wędzą o tym że my nie wiemy że wygrają i pokonają hrabie Kowala.
    Jeśli możesz to przeczytać oznacza że musisz iść już spać.
    Planeta Vegeta
    Zły i szkaradny hrabia kowal popijał grog w swym bananie śmierci jego plan podbicia całej galaktyki Bigpoint szedł doskonale pomniejsze planety zostały ograbione i splądrowane i eksterminowane , większość piratów Jedi padła trupem pod jego czarnym wypastowanym buciorem. Jego rządzą wielkości zagnała go do galaktyki Duży ból głowy gdzie Makel i spółka z.o.o mizernie bronili się przed najazdem wroga.
    HK – Przegrałeś Makaron ups sorry Makel wpadnij na kolana a daruje ci życie.
    M – Nigdy ty parszywa pijawko prędzej umrę.
    HK – twoje słowa są dla mnie rozkazem ciach...
    M – och umieram aaaaaa , aaaaaa ,aaaa
    !!!!Boooom!!!!
    HK – jakiś popsuty ten raper świetlny nie działa.
    M – ja żyje , ja żyje o a co to za ciało oj jednak nie żyje.
    W tym samym czasie w gdzie indziej dużo dalej dalej dalej hmmm i dalej.
    Arbuz 8
    Oficer Jorklu pirat Jedi zapoznawał Kapitana Skirka z działaniem szabli świetlnej.
    JJ – Panie Kapitanie tu się przytrzymuje i pociera lekko i o działa bzbzbzbzy.
    KS – Hmmm ciekawe jaka czerwona i stoi a to ciekawe.
    JJ - To teraz niech kapitan pomacha o tak bzy bzy bzy wwwwww.
    KS – Teraz to znaczy kiedy ??
    JJ – Teraz znaczy teraz a nie potem.
    KS – A kiedy było potem , nie teraz ?
    JJ – Nie potem było wtedy a teraz było teraz.
    KS – A do czego służy ten czerwony przycisk.
    Pstryk
    !!!!!KABOOOOOOOOOOOOM!!!!!
    Flota wyzwoleńcza w drodze.
    Czas przybycia 4 dni.
    Piraci Jedi ??
    Nie
    ULTARMARINES
    KS: co ?? to chyba nie ten film halo jest tam kto ??
    N: Tak ja
    KS: Kto ?
    N: Narrator
    KS: A gdzie inni gdzie moja załoga gdzie moja łódź?
    LM: Kapitanie wszystko w porządku uderzył się pan w głowę na disco pamięta pan?
    KS : miałem koszmarny sen a co to szabla świetlna??
    A może to nie był sen
    THE END
     
    CIENKA1***PL- lubi to.
  14. ☆EMΣЯGΣПCY☆

    ☆EMΣЯGΣПCY☆ Koneser forum


    SEAFIGHT STORY

    P.K.S

    Przygód Kilka Kapitana Skirka

    HOUSE of SHPIS

    Part 1,25
    Dziadunio DaddyCool patrzył przymrożonym wzrokiem na port wszędzie po horyzont starczą w niebo łyse pały. Dawno już nikt już nie piraci , nastąpiła nowa dobra zmiana piractwo zostało surowo zabronione. Wiec wszyscy piraci udali się na piwo i zagrychę.
    Dziadunio poreperował swoją szable by nie zardzewiała i opadła z sił. Obalić dobrą zmianę mógł tylko osławiony wielki bohater Kapitan Skirek. Niestety 15 lat mnie bez mała minie gdy na jego łajbie pojawiła się skąpo ubrana Pirata Cienka.
    Skirkowi podiwaniła się noga , coś tam na pokładzie z cicha trzasło i wpadł Skirek do oceanu jak lód do wódeczki wpada.
    I tyle go widzieli , a po kolejnej niedzieli już pomnik postawili a po kolejnych dwóch wielkie stado przebrzydłych gołębi nadleciało i z pomnika tylko wielkie ptasie G**** zostało.
    Dawos prawa ręką bohaterka Skirka na Belize zrobił interes życia sprzedał tomik poezji Kapitana Skirka za dwa muły , jednego osła i właściwe sam z tym osłem w Belize został.
    Dziadunio z tymi co zostali wiele razy wspominał ciekawe czasu, gdy nie brakowało ani rumu czy białej kiełbasy. Dobra zmiana pochłonęła wszystko tam gdzie było kiedyś wielkie statków skupisko zostało tylko wielkie burdelisko. ​
     
  15. ☆EMΣЯGΣПCY☆

    ☆EMΣЯGΣПCY☆ Koneser forum


    Seafight Story

    Prezentuje

    P.A.S

    Przygody Admirała Skirka

    Nie pieprz-(przyprawa) Skirek

    Nie pieprz Skirek prosiaka pieprzem , wtedy szyneczka będzie lepszą. Jak to ale właśnie po to świniaka pieprzę by mięsko było lepsze.
    Ale Admirale będzie ohydne jeśli tyle pieprzu w prosiaka się wetrze.
    Tak się kłuć Admirał z Paulą aż posłali po Cienką a ta aż za głowę się złapała.
    Świniaka tak mocno pieprzyć pieprzem to masarka jakaś.
    Przecie wiemy wszyscy świnia bez pieprzu najlepsza.
    Skirek pomyślał – „też kutwa nie lepsza”,
    I dalej poszedł pieprzyć pieprzem wieprza.
    Cała załoga za pieprzona już chodzi , wszyscy kichają , prychają a Skirek na potęgę pierzy wieprze.
    Błaga załoga Admirała by nie pieprzył już , dość starczy pieprzu.
    A Admirał i tak pieprzy.
    Aż załoga się zbuntowała i wyrzucili za burtę wieprza a Admirała w kiblu zamknęli na tydzień bez mała..
    THE END
    Na podstawie bajki Jana Brzechwy Nie pieprz Pietrze.
     
  16. ☆EMΣЯGΣПCY☆

    ☆EMΣЯGΣПCY☆ Koneser forum


    SEAFIGHT STORY

    PREZĘTUJE
    P.K.S
    PRZYGDOY KAPITANA SKIRKA
    ODCINEK SPECIALNY

    WYWYIAD z Kapitanem SKIRKIEM.

    Dziś drodzy czytelnicy przedstawiam wam bliżej postać arcy mądrego pirata z IQ 199,99 Kapitana Skirka.
    N – Witamy w naszym studio znakomitego kapitanka , dzielnego pirata i piratoznawce Kapitana Skirka.
    KS – dziękuje bardzo za zaproszenie jestem zaszczycony.
    N- I pierwsze pytanie jak to jest być piratem w czasach gdy prezydent Big Błąd rządzi morzami
    KS – no nie jest łatwo gdy ciągle każda ci kupować a to nowe żagle levelu 6 a to kule co same myślą.
    N – Ale to nie jest tak przypadkiem że mieliście pływać za damaro a wasza chciwość bycia lepszymi na pędza gospodarkę piracką.
    KS- Wie pan za darmo w tych czasach to nawet zona panu pinga pinga nie da więc o czym tu mówimy , poza tym jak pan wiem jest taki archipelag wysp zniżkowych tam można robić zakupy bez cła.
    N – ale co nam wiadomo pana noga nie może tam postać za cytuje „ ordynarne obmacywanie sprzedawców w biały dzień przez pana prawa rękę Cienka”.
    KS- kogo nie znam takiej kobiety.
    N – jak to pan nie zna a o kim ten wpis na pana blogu ( Cienka czemu ty jesteś kobietą a nie małpoludem jak Sylwunio dasz takiemu kabanoska i szczęśliwy.
    KS – A ta zdradziecka kobieta zostawiła mnie samego , płakałem w poduszkę 2 tygodnie bez mała.
    N : no ale teraz ma pan nowe kobiety powiedzmy w kolekcji.
    KS – niby tak ale żadna z nich nie ma tak gęstej i bujnej brody jak Oficer Cienka która jest krasnoludem.
    ( nawiązane do Prachetta)
    N – a co pan myśli o ideologi Gender.
    KS – a to ta myśl wedle której kobieta ma prawo korzystać z męskiej toalety bo ma prawo być facetem a je mogę mieć dziecko i być kobieta chodź nie mam baru mlecznego itp.
    KS – wie pan na mnie pora , miło tu z panem siedzieć ale kim ja jestem?
    N – piratem
    KS – nie głupku jestem Kapitan Skirek i muszę mieć przygody , walkę, i dobre cygara.​
     
    CIENKA1***PL- lubi to.
  17. ☆EMΣЯGΣПCY☆

    ☆EMΣЯGΣПCY☆ Koneser forum

    Seafight Story
    Prezentuje
    P.A.S
    Przygody Admirała Skirka
    Ballada o truchle pewnego Admirała
    Co się stało na górze żółwi, posłuchajcie tego,
    Ponad półtora roku od jego wypadku niefartownego,
    Admirałowi Skirowi co powinęła się noga na schodach do nieba,
    Piracka brać z szokiem odkryła że armata 60 funtowa Skirka zgniotła.
    I zobaczyli piraci że zewłok miał w rekach duszy plik,
    Tak się cudem cały zachował, i prawie jak żyw wygląda,
    Zamiast zębów w ustach garść piachu miał,
    A mimo to wciąż w piratach budził postrach,
    Skirka to trup zakrzyknęli chórem,
    I tak trupa Admirała zaczął swe dziwne przygody ponure.
    I na nic tu załogi jego protesty,
    Skirka zaczęła się pokuta za jego pirackie przekręty!
    Odtąd stał się Skirek trupem przechodnim,
    Kto chciał brał go gdzie chciał,
    I tak czasem Skirek za spławik robił gdy upolować bestie trza było,
    Czasem sztywny wsiał do dziobu statku przymocowany.
    Raz brano go to tawerny i przy barze stawiano,
    Trup kiwał się przy stole a piracka brać przy rumie,
    W myśl że za Skirek dusze do nieprzytomności upić się muszę.
    Czasem gdy Admirał Protek za bardzo się upił,
    To na pokład Makela porzucał Skirka sztywnego,
    Aż w końcu na dnie morza spoczął dzielny Admirał Skirek.
    To nie jawa lecz sen był straszliwi obudził się Admirał biały ze strachu ale żywy,
    W rekach ściskając wciąż przeklęte dusze i w jednej z nich zaklęta i swą duszę.
    Na podstawie Ballady bujnym żywocie pewnego zwłoka
    Adama Mickiewicza
     
  18. ☆EMΣЯGΣПCY☆

    ☆EMΣЯGΣПCY☆ Koneser forum


    PKS

    Przygód kilka Kapitana Skirka

    Baśń o Trzech Piratach i Tawernie
    Mrok wieczorny dziadunio siwy przy kominku głową kiwa, nochal jak maszt ,przyciemnione okulary coś popala dziadyga stary.
    Snuje bajdy nie stworzone o 3 piratach jak nie wielu o tawernie jak z PRL-u opowiada stare dzieje.
    Choć na dworze paskudnie i leje.
    Za górami za lasami i morzami żył przed wielu laty Kapitan Skirek , szczodrobliwy , dobrotliwy lecz niezmiernie zasmucony z racji Piratki Cienkolony, która chociaż dobra miła nie promienie piraciła. A grabiła bez wyboru i piratów i gubernatorów czasem nawet i stolarzy. W każdej chwili w każdym czasie wciąż myślała o piractwie. Próżno błagał kapitan stary a na nić się to wszystko zdało bo wszystkich ograbiła i szczęśliwa w tawernie się ukrywa.
    Skirek szukał wyzwolenia więc ogłosił że temu co jej szał powstrzyma da cygaro i ręka uściśnie soczyście.
    Wieści dotarty aż za 7 górę , rzekę gdzie mieszkał gdzie mieszkał Stary Kapitan z synami swymi trzema którym równych w świecie nie ma ale nie ma w tym nic dziwnego bo każdy z rejsu był innego. Syn pierwszy miał okręt długi i gruby na kształt maczugi a po bokach z każdej burty wystawało tysiąc armat jak nie mało. Żagle w zad osła ozdobione że co dzień i noc ten okręt na morzach widziano Pirato -gromem go zwano.
    Bestioklepa nosił imię syn drugi i nie było mistrza w świecie co prześcignął go w w potworów morskich mordowaniu. Cieszą ojca takie dzieci lecz , niestety smuci trzeci , który rodu był zakałą bo miał krypę całkiem mała. Cienką krótka na kształt szalupy i nie palił się do pracenia.
    Dobrze że z ojcowskiej woli raz na tydzień kogoś przetopi a że mało tak zatapia bracia mieli go za gapia a i ojciec nawet z czasem nazywał go głuptakiem.
    Dobrze im się w życiu niesie bo starsi dwaj piraci zarabiali w sposób taki że zatapiali wszystko co po popadnie a najmłodszy głupek przecie chodź miał krypę wysapią ciągle na do go niesiono.
    Aż dotarła i w ich strony wieść o losie Cienkolony na pieniądze wnet łakomy woła ojciec wnet pirato-groma. Chodź mój synu idź i utopią ją z znienacka a wtedy nasza będzie kaska.
    Syn już stoi na pokładzie czarne żagle na maszty wciąga i po płyną do stolicy gdzie już szał piractwa Cienką zżerał . Zaraz ja na zasięg łapie i ogniem pluje ale za blisko celuje i każda kula w wodzie ląduje.
    Cienką znudził nowy śmiałek prędko więc gdy noc zastała to do Pirato-Groma prochowni się dobrała. Ognień podłożyła i siedzi na swym statku prze szczęśliwa.
    W nocy coś tylko trzasło i błysło i na dno poszło chłopisko.
    Prędko prędko pisać trzeba , ojciec czeka niecierpliwili a syna jak ni ma tak ni ma gdzieś przepadło Piracisko.
    Bestioklepa podobny spotkał przepadek że na dno go went Cienka znudzona posłała i tyle go piracka brać widziała.
    Ojciec ze złości zaciska żeby że dno pochłonęło dwoje dzieci a jedno już zostało mi dziecko i do tego całkiem głupie.
    Głuptak miał to wszystko w pupie raz w niedziele po kolacji zasnął sobie przy akacji. Coś mu jednak spać nie daje coś go gryzie w ramie. Patrzy a to wielki komara go wysysa. Głuptak już a gałąź chwyta a tu komar ludzik głosem się odzywa.
    Czemu pragniesz mojej zguby , że cie czasem w ramię utnie nie zabijaj mnie okrutnie.
    Głuptak myśli cóż w tym złego przecież nie wyssiesz mnie całego , nie potrzeba mi twa zgubą iż z bogiem komarzyco luba.
    A tu komarzyca znika i zamienia się w szamana i do swego dobrzeieja wnet się odzywa.
    Iż darowałaś mi życie ja cie wynagrodzę sowicie dam ci ja amulety pewnie wnet zatopisz i pokonasz szał piractwa.
    Głuptak szczęśliwy po nocy do krypy wsiada i za wiosła się zabiera i wiosłuje tydzień cały aż go dłonie za bolały.
    Głuptak trze amulet nie cierpliwy a tu nagle krypa znika i zmienia się w niszczyciela.
    Połka tytan zdobi armat co było mało dwa tysiące nowych się dodało.
    Nagle z hukiem z całej siły wszystkie armaty wystrzeliły. Każda z kul się w pokład wkręca , każda wybuchem sięga pokładu serca.
    Aż Cienka przerażona od ognia poparzona masztu się chwyta a okręt się rozpada gdy do prochowi wystrzelona przez głuptaka kula wpada.
    Nagle huka nagle trzaska Cienkiej nie ma już wśród nas.
    I tak Cienką i szał morze pochłonęło aż głuptakowi z wrażenia serce stanęło.
    THE END


    Na podstawie Baśni Fredry
     
    CIENKA1***PL- i -υикт-1 lubią to.
  19. -υикт-1

    -υикт-1 Mieszkaniec forum

    o w morde ze chce ci sie to pisac i wymyslac
     
  20. •§-Azizz-xxL-§•

    •§-Azizz-xxL-§• Stały bywalec

    o w morde ze chce ci się to czytac i odpowiadać na to ;p
     

Poleć tę stronę